Bycie uczniem Jezusa to piękna, ale czasem też wymagająca droga. W szkole, na podwórku czy w Internecie możesz spotkać kolegów i koleżanki, którzy nie rozumieją wiary katolickiej, a nawet z niej żartują. To nie jest łatwe – może rodzić wstyd, złość, a nawet chęć ukrycia tego, że jesteś wierzącym. Ale Pan Jezus powiedział: „Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was” (Mt 5,11). Co więc robić w takiej sytuacji?
1. Nie wstydź się Jezusa. Twoja wiara jest największym skarbem. Jeśli ktoś się z niej naśmiewa, to nie dlatego, że jest mniej ważna, ale dlatego, że on sam może jej nie rozumieć albo nigdy jej nie doświadczył. Nie bój się przyznać, że chodzisz do kościoła, że modlisz się przed snem czy że należysz do scholi albo ministrantów. Czasem samo twoje spokojne świadectwo może być dla kogoś pierwszym krokiem do odkrycia Boga.
2. Nie odpowiadaj złością. Kiedy ktoś kpi z tego, co dla ciebie święte, łatwo poczuć gniew i chęć odwetu. Ale pamiętaj słowa św. Pawła: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12,21). Jeśli odpowiesz agresją, tylko pogłębisz podział. Lepiej jest zachować spokój, uśmiechnąć się i pokazać, że wiara daje ci wewnętrzną siłę. Twoja cierpliwość może zawstydzić drwiących bardziej niż gniewne słowa.
3. Rozmawiaj, jeśli jest okazja. Niektórzy żartują z wiary, bo naprawdę jej nie rozumieją. Jeśli widzisz, że jest przestrzeń na spokojną rozmowę, spróbuj opowiedzieć, dlaczego wierzysz. Możesz powiedzieć: „Modlitwa daje mi spokój, kiedy mam trudny dzień.” „Msza święta pomaga mi poczuć, że nie jestem sam.” „Dzięki wierze łatwiej mi wybaczać i nie obrażać się na długo.” Nie musisz od razu znać odpowiedzi na każde pytanie. Wystarczy, że pokażesz, iż wiara nie jest pustym zwyczajem, ale czymś, co realnie daje siłę i radość.
4. Pamiętaj, że nie jesteś sam. Wiara rozwija się w Kościele – we wspólnocie. Ministranci, schola, grupy młodzieżowe, oaza, KSM – to miejsca, w których spotkasz rówieśników, którzy myślą podobnie i razem łatwiej wam będzie bronić tego, co ważne. Wspólnota nie tylko daje odwagę, ale też uczy, jak z wiarą wychodzić do innych i świadczyć o Bogu swoim życiem.
5. Uważaj, żeby nie wpaść w pułapkę. Kiedy ktoś żartuje z twojej wiary, możesz mieć pokusę, by się od niej odciąć: „Nie powiem, że chodzę do kościoła, żeby mieć spokój”. Ale czy naprawdę warto zyskać chwilowe uznanie kosztem zdradzenia Jezusa? On sam powiedział: „Kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem” (Mt 10,33). Lepiej być wiernym, nawet jeśli oznacza to bycie niezrozumianym, niż podobać się innym kosztem własnego sumienia.
6. Najsilniejsza odpowiedź – modlitwa. Możesz się złościć na kolegów, którzy drwią, ale dużo lepiej jest… pomodlić się za nich. Może dziś żartują, ale jutro – dzięki twojej cichej modlitwie – sami odkryją Boga. Święci wielokrotnie pokazują, że wytrwała modlitwa za tych, którzy prześladują, przynosi wspaniałe owoce.
Być wierzącym wśród rówieśników to czasem trudne zadanie. Ale to właśnie w takich momentach możesz pokazać, że wiara to nie wstyd, lecz największy dar. Nie odpowiadaj gniewem, nie wstydź się Jezusa, bądź gotów rozmawiać i zawsze pamiętaj o modlitwie. Twoje spokojne świadectwo może sprawić, że ktoś z twoich kolegów czy koleżanek kiedyś sam zada sobie pytanie: „Dlaczego on (ona) tak mocno wierzy?” – i zacznie szukać Pana Boga.




